Wielkanoc 2023
Drodzy Rodzice Adopcyjni
Nadchodzące Święta Zmartwychwstania Pańskiego są, jak co roku, okazją do złożenia sobie życzeń, wyrażenia naszej wdzięczności i podzielenia się z Wami tym, co raduje nasze serce, jak
i tym, co jest naszą troską i niepokojem. Obyśmy wszyscy mieli pełny udział w Misterium Paschalnym Jezusa Chrystusa, Bożego Baranka, tak, by Jego Męka i Śmierć owocowały w nas pełnią Jego Zmartwychwstałego Życia.
Święty Jan Paweł II tak wołał do nas: ”… proszę wszystkich moich rodaków, aby nadal wspierali misyjne dzieło Kościoła przez modlitwę i dobroczynność. Niech pośród naszych codziennych modlitw nie zabraknie prośby o nowe powołania do pracy misyjnej „ Wy to czynicie i przez Waszą pomoc duchową i materialną tworzymy jedną wielką rodzinę pallotyńsko – misyjną sióstr Pallotynek. Nasze Siostry misjonarki wciąż powtarzają: „ … nic byśmy nie zrobiły dla naszych podopiecznych bez zaplecza szlachetnych
i otwartych serc w Polsce…” Ja to potwierdzam, będąc dwa razy w Kamerunie widziałam owoc tego, co robimy. Najważniejsze jest to, że coraz więcej rodziców czy opiekunów wysyłają swoje dzieci do szkoły, nie zatrzymując ich w domu, oczywiście z naszą pomocą w opłatach szkolnych. Dzieci
w szkole nie tylko uczą się przedmiotów obowiązkowych, ale są też przygotowywane do Sakramentów świętych: Chrztu,
I Komunii św. i Bierzmowania. Przede wszystkim uczą się języka państwowego jakim jest francuski w domu rozmawiają
w języku tubylczym. Pragnę też zaznaczyć, że w naszych szkołach katolickich, dzieci otrzymują jedzenie, przynajmniej kilka razy w tygodniu, zależy od funduszu jakim dysponuje siostra misjonarka. Bardzo często, trzeba zakupić dziecku leki, matka wysyła do szkoły chore dziecko na malarie z nadzieją, że misjonarka da leki, bo w domu nie stać na ich zakup. Dzieci przychodzą do szkoły w podartych butach i bez mundurku. Misjonarka z waszych ofiar zakupuje obuwie i daje dziecku mundurek, nie wspominając o przyborach szkolnych, zeszyty i książki są bardzo drogie. Z relacji Sióstr wiem, że kiedy dzieci chodzą do szkoły mniej chorują i z roku na rok są odporniejsze.
W tym roku mija 15 lat, jak powstała nasza adopcja serc na odległość w Kamerunie. Początki były w Gdańsku Oliwie. Bóg nam błogosławi od pierwszego dnia, tysiące dzieci ukończyło dzięki nam szkołę, zdobyły zawód a zdolniejsza młodzież studiuje lub już znalazła dobrą pracę. Powstały też nowe szkoły a inne wyremontowane. Kilkadziesiąt dzieci zostało dzięki Waszym ofiarom zoperowane, wyleczone z kalectwa a nawet uratowane od śmierci. Kochani to wszystko dzięki Waszej hojności.
Niech Jezus Zmartwychwstały Wam błogosławi, a ja z misjonarkami, dziećmi i młodzieżą, szczerze Wam mówię , DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ, DZIĘKUJĘ.
s. Teresa Gieńko